HISTORIA

Poznały nas bulteriery

 

    W 1992 roku będąc jeszcze na V roku studiów (AR w Poznaniu) kupiłam trzykolorową bulterierkę Kajdę (ARNA Hebereks). Był to mój pierwszy rasowy pies. Przed nią w domu rodzinnym towarzyszką życia była kundelka

Na spacerach z Kajdą poznałam Jarka, też właściciela bulterierki - pręgowanej Bubu (BUBU Bonis Avibus). W 1993 roku wzięliśmy ślub. Zamieszkaliśmy w czwórkę w Poznaniu.

Wiosną 1994 roku Bubu zginęła w  wypadku. Jej miejsce zajęła młoda bulterierka TARANTELLA Ansambl, którą też nazwaliśmy Bubu. W międzyczasie przyjechał do naszego domu terier szkocki EGON Breneka (dla nas Fred).

Częste wyjazdy na wystawy dostarczyły nam wiele radości i nowych kontaktów. 
Tak jest zresztą do dziś. Niestety warunki mieszkaniowe mocno ograniczyły nasze zapędy hodowlane. Po dwóch miotach bulterierów mieliśmy trochę dość...

Trzy psy w poznańskiej kamienicy wzbudzały lekkie zdziwienie sąsiadów, ale w 1999 zdecydowaliśmy się na jeszcze jednego, już "na konto" budowanego domu za miastem. Była to LIMBA pod Jabłonią - nasza pierwsza labradorka.

Każmierz

Po przeprowadzeniu się na wieś (Limba zdążyła już dorosnąć) zdecydowaliśmy się na kolejnego psa - foksterierkę gładkowłosą (ExSentia NA ZAWSZE), którą nazwaliśmy Reksio. Niestety źle zdiagnozowana choroba odebrała nam ją w wieku niecałych dwóch lat.

Mieszkanie poza miastem ma mnóstwo zalet (i jedną główna wadę jaką jest dojeżdżanie do pracy). Tu odchowanie nawet liczniejszego miotu jest o wiele łatwiejsze, a nasze psy nie przeszkadzają nikomu. Tu można pomyśleć o prawdziwej hodowli, czyli snuć plany o postępie w kolejnych pokoleniach (po domu biegają już wnuki LIMBY - drugie pokolenie z przydomkiem Sarracenia). Oczywiście wszystko to na naszą malutką skalę. Warunki wiejskie pozwoliły nam na jeszcze inną przyjemność - posiadanie kóz. Mamy trzy kozy mleczne i jedną afrykańską karłowatą.
Kozie mleko przy odchowie dużych miotów jest niezastąpione. A i my nie gardzimy w sezonie mlekiem i serami własnej produkcji, które niczym nie przypominają tego co pod nazwą kozi ser i mleko proponuje się w sklepach.

Od 3 lutego 2004 roku jest z nami jeszcze jeden pies - Matylda, kundelek ze schroniska. Nasze labradory przyjęły ją do stada z radością.
    


16 września 2006 roku Sarracenię opuściła Agnieszka.


Jeżeli Bóg pozwoli, to być może dopiszę kiedyś ciąg dalszy,,,

Jarek




 

31 pażdziernika 2007 roku,
w wieku 13,5 lat odeszła BUBU
( TARANTELLA Ansambl )

 


All right reserved © 2006 Saracenia
webdesign by M.Osuch